Chaty

Dom na Wzgórzu Paproć

Szukając miejsca na odpoczynek, odnalazłam wyjątkową chatę w Beskidach. Miejsce nadzwyczajne, mające sprzyjać osobom twórczym oraz kreatywnym, stworzone przez ludzi z pasją i zamiłowaniem do wnętrz.

Drewniana chata o nazwie “Pracownia” powstała za sprawą Kasi i Mariusza absolwentów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Jak się później okazało, to ludzie niezwykle uprzejmi i gościnni. Każdego ranka witali nas śniadaniem, serwowanym w koszyku na wynos. 

Konstrukcja domu stworzona została przez właściciela domu, który we współpracy z sąsiadem od podstaw zbudował pracownie, począwszy od kanalizacji po dach, przy zachowaniu starych belek, będących konstrukcją poprzedniej chaty. 

Co urzekło mnie najbardziej we wnętrzu? 

Uwielbiam miejsca z historią! Wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Chata ma otwartą przestrzeń 
z podziałem na strefy. Centralną część salonu zajmuje duży, drewniany stół. Wypocząć możemy na kwiecistej sofie czytając dostępną w pomieszczeniu literaturę.   
We wnętrzu znalazło się również miejsce na część kuchenną, bardzo minimalistyczną. Sypialnię stanowi antresola z materacem do której możemy wejść za pomocą drabiny. Łazienka oddzielona została drewnianymi przesuwnymi drzwiami. Na betonowej podłodze leżą dwa perskie dywany, obecnie modne 
i często odnajdywane we wnętrzach. 

W chacie znajduje się mnóstwo antyków bardzo cennych w dzisiejszych czasach. Podziwiać możemy również gipsowe rzeźby oraz dwa duże olejne obrazy, będące dziełami samej Kasi. Trzeba przyznać, że idealnie współgrają z całym wnętrzem. Niektóre meble zostały skonstruowane i zbudowane przez samego Mariusza. Pozyskane deski do budowy mebli mają ponad 80 lat! Właściciele przemierzyli całą Polskę wyszukując do pracowni najciekawsze meble. Zlew kuchenny 
i łazienkowy został przywieziony ze starego sanatorium koło Katowic. Schody pochodzą z rozbiórki domu znajdującego się niedaleko powstałej chaty. Podobnie było z krzesłami. Każda rzecz, która znajduje się w tej przestrzeni niesie ze sobą jakąś historię a wszystkie elementy tworzą spójną całość. 

Jako pasjonatkę wnętrz, niezwykle ciekawiło mnie skąd właściciele czerpali inspiracje do stworzenia tego wspaniałego miejsca.

Właścicielka Kasia nazwała chatę żywą tkanką w której meble i przedmioty są odpowiedzią na bieżące potrzeby. Podczas projektowania wnętrza, było założenie, 
aby meble znajdujące się w środku miały przynajmniej 80 lat, tak jak gospodarstwo.

Dowiedziałam się, że właściciele nie lubią nadprodukcji, uwielbiają stare rzeczy za jakość wykonania. Inspirują się tym, co obserwują wokół, podążają za własnym gustem. Są na wsi, zatem chaty są rustykalne. Lubią drewno i naturalne elementy. Chcą, aby goście czuli się blisko natury, by wnętrze spajało się z tym co znajduje na zewnątrz. Z tego powodu domy wykańczają drewnem, a budynki otwierają na naturę ścianami okien. Starają się, by wnętrza były minimalistyczne, bez zbędnych przedmiotów, by nieco przenieść się w czasie, oderwać od miejskiej codzienności, obudzić w gościach kreatywność i oczyścić głowę, aż wreszcie znaleźć 
w sobie przestrzeń na nowe. 

Chata na wzgórzu to naprawdę sielskie miejsce. Mogłam godzinami wylegiwać się na leżaku i obserwować otaczającą mnie naturę, taplać się w wannie na tarasie, czy wieczorami rozpalać ognisko. 

Zachęcam do odwiedzenia tego magicznego miejsca!

Slowhop:
https://slowhop.com/pl/miejsca/dom-na-wzgrzu-papro.html

Instagram:
https://www.instagram.com/dom_na_wzgorzu_paproc/