Chaty

Chata Beskidu

W piękny październikowy weekend zapragnęliśmy wybrać się na kilka dni w góry. Miejsce to nie zostało wybrane przez przypadek. Zresztą jak wszystkie, które odwiedzamy. Wiedziałam, że w Chacie czeka mnie mnóstwo inspiracji… i tak też było.

Już sam dom z zewnątrz robi ogromne wrażenie. Uwielbiam chaty budowane z bali. Może dlatego, że pochodzę z północy, a tutaj niestety rzadko można zobaczyć takie domy. Chata została zaprojektowana przez architekta Bartka Sitarskiego, a wykończyła go projektantka wnętrz Katarzyna Kuchejda. Gospodarzami tego pięknego miejsca są Alicja i Kuba, dwoje młodych, wspaniałych ludzi. Dom nie byłby takim, jakim go zapamiętałam, gdyby nie ci ludzie i ich niesamowita energia. To z pewnością sprawiło, że pragnęło się w tym domu zostać i spokojnie rozgościć.

W chacie znajdują się: dwie sypialnie (obie na piętrze), dwie łazienki (jedna z nich jest na parterze, druga na piętrze), salon z kominkiem, część jadalniana i dwa tarasy.

Po przekroczeniu progu chaty wchodzi się do kuchni, która jest cała drewniana. Czuje się w niej wyjątkowy klimat dzięki podróżniczym drobiazgom. Moją uwagę zwróciły dwie murzynki i piękny kolorowy ptak. Bardzo spodobało mi się umiejscowienie tych detali, ponieważ często mamy problem ze znalezieniem miejsca na przedmioty przywiezione z podróży lub otrzymane od kogoś. W związku z tym taka półka w kuchni to świetne rozwiązanie.

Kuchnia nabiera innego wymiaru z takimi nietutejszymi przedmiotami. Któż z nas ma w kuchni nagie murzynki lub kolorowego ptaka? No właśnie… Dlatego też ta chata jest niebywała.

Powyżej widać salon, a konkretnie część wypoczynkową z wygodnym fotelem i pufą. Chętnie odpoczywałoby się na nich przez cały dzień, zwłaszcza mając tak wspaniały widok jak tutaj (Zdjęcie poniżej).

Zapewniam was, że krajobraz malujący się za oknem na powyższym zdjęciu, robi jeszcze większe wrażenie, gdy stoi się przed chatą.

Moim ulubionym miejscem w chacie stała się druga część salonu.

Biała sofa z welurowymi poduszkami w odcieniach ziemi pięknie komponuje się z całością, Połączenie drewna i betonu jest zawsze dobrym rozwiązaniem i tutaj znajduje to swoje potwierdzenie.

Światło w salonie to dodatkowy atut tego miejsca.
Promienie słońca pięknie padają na poszczególne przedmioty.

W salonie znajdziecie również kominek, który odbiega od standardowych kominków, ale właśnie za to kocham architektów, za ich pomysłowość.

Powyżej widać jedną z dwóch sypialni. Mimo, że obie mają coś w sobie, zdecydowaliśmy się, że będziemy śnić w tej, w której zawieszona jest huśtawka. Spełnia ona swoje funkcję idealnie – usypiała moją wtedy trzymiesięczną córkę. 😀

Cała sypialnia tworzy niesamowity klimat.

Druga sypialnia jest nieco ciemniejsza ze względu na to, że znajduje się w niej jedno okno. Mimo to emanuje tak samo ciepłym klimatem jak ta wybrana przez nas. Poza łóżkiem małżeńskim mieści się w niej dodatkowo biurko z krzesłem.

Jeśli chodzi o wnętrze domu, to by było na tyle. Nie mogę jednak pozostać obojętna wobec jeszcze jednego miejsca, które jest do dyspozycji gości chaty. Otóż… na zewnątrz, kilka metrów dalej, jest kort tenisowy, który może pełnić również rolę boiska do siatkówki, koszykówki, piłki nożnej. W  chacie znajduje się specjalny schowek na sprzęt do wyżej wymienionych sportów.

Myślę, że opisane przeze mnie miejsce jest dla każdego. Ci, którzy chcą się nacieszyć ciszą, z pewnością będą jej mieli pod dostatkiem. Ci, którzy uwielbiają naturę i widoki zapierające dech w piersi, otrzymają je. Nie będą również zawiedzeni ci, którzy lubią wyjątkowe wnętrza i pragną inspiracji. Osoby preferujące aktywne spędzanie czasu także znajdą tu coś dla siebie. Jeśli tak jak ja- jesteście w każdej z tych grup, to fantastycznie odnajdziecie się w klimacie tego miejsca.

A jak my spędzaliśmy czas? Sami zobaczcie.

Śniadania jadaliśmy na świeżym powietrzu, wpatrując się w ten górski krajobraz. Mieliśmy szczęście do pogody. Połowa października, a my boso spacerowaliśmy po trawie.

Był też czas na aktywność, tenis ziemny,
który jest bliski mojemu sercu.

Późne popołudnie spędzaliśmy na wygłupach oraz wpatrywaniu się w widok beskidzkich gór.

A wieczorami, gdy moja rodzinka już dawno spała, ja parzyłam herbatę i siadałam do swojego ulubionego kąta w chacie i zanurzałam się w kolejny rozdział przywiezionej ze sobą książki.

Slowshop :
https://slowhop.com/pl/miejsca/chata-beskidu.html

Instagram :
https://www.instagram.com/chata.beskidu/